poniedziałek, 10 stycznia 2011

RECENZJA: 127 godzin


Recenzent: Michał

Pobierz

3 komentarze:

wojtek1 pisze...

Zareklamowałem Waszą stronę na nowej Masie Krytycznej
http://masakrytyczna.com

Ps.: proponuje, abyście uprościli pisownie nazwy audycji, bo trudno komuś ustnie przekazać adres strony :-)

Emace pisze...

nie spojleruj, musiałem w pewnej chwili wyłączyć podcast, żeby sobie nie popsuć filmu :p a i tak zdążyłeś mi jeden motyw zdradzić. Puki co jestem w połowie filmu, i bardzo mi się podoba. To jeden z moich gł. ulubionych gatunków, który mianowałem zresztą "badNature".

Ten gatunek nie straszy widza potworami, duchami czy nawet mrokiem.
Ten gatunek, pokazuje siłe natury, z którą człowiek nie jest w stanie wygrać... aż do końca.

Osobiście odczuwam nie tyle strach, co takie zdrowe zdenerwowanie - faktyczne, i nie jest to autosugestia, co nie stety muszę stosować bardzo czesto, by nie uznać czasu który poświęcam projekcji, za stracony.

Przy okazji z tego gatunku mogę zareklamować: oczywiście ostatni "frozen", "Canyon", "Van Diemens Land", "Buried", "Zejście","Bred" "open water", "cast away", "altitude", "the rig", "the road", "black water", "ruins", "the mist"

część z tych filmów nie jest w 100 badNature, ale ze względu na to że malo jest takich filmów, miło wspominam nawet takie produkcje, jak właśnie "zejście" czy "ruins", również te, gdzie zagrożeniem są zwierzęta (Breed), czy te odrealnione, (altitude, the mist)

ciekawe czy "Bear" jest warte uwagi

Satanisław pisze...

noo dobra recka, ale jak juz ktos nade mną skomentował lepiej bylo odsłchać ją po filmie, bo jeden mały spoiler był. bo np nie wykluczałem mozliwosci ze ten główny bohater padnie tam w tym kanionie, albo juz jak sie uwolnił, to nagle cośtam się wydarzy, spadnie czy coś. w sumie do ostatnich minut trzymał w napieciu. Co do końcówki, to może faktycznie za bardzo nadmuchana, ale mi tam jakoś specjalnie nie przeszkadzało, może jestem mniej wyrobiony w filmach:P
ps. na wiki tez nie powinno się wchodzić przed obejrzeniem filmu/przeczytaniem książki, bo tam same spoilery są, heh.

Prześlij komentarz