poniedziałek, 28 marca 2011

Besquitoo 28/03/2011: Japonia to nowe Mazury


W tym odcinku:

- Smoleńsk prezentowany przez Myszkę Mickey
- Japończycy to podwodne stworzenia
- dom w kuli
- panowie w kitlach są bardziej wiarygodni niż Jezus
- z Biblii wykreślono "Dawno, dawno temu..."
- Holy MILF
- dzieci z Bronksu grają w szachy z pistoletów
- nóż w głowie

Mówią: Michał, Igor, Sera

Pobierz

12 komentarzy:

Martin Lechowicz pisze...

No ja rozumiem, że styl tej całej religijnej odpowiedzi do "tak, to ma sens" był ckliwy a argumenty różnej jakości, ale jej krytyka w tym odcinku wykazały taką tępą ignorancję, bezmyślność, brak wiedzy, zupełny brak woli zrozumienia, zabiło i pogrzebało całą vis comica.

Tego irytującego bezkrytycznego samozadowolenia rozpieszczonego gówniarza, które tylu podcasterom przeszkadza, to nawet ja już dłużej nie wytrzymam.

Fajnie mi się słuchało i dalej lubię ten jajcarny styl, ale ignorancja, którą optymistycznie ignorowałem składając ją na karb młodego wieku, szkolnego prania mózgów i braku wychowania według starych dobrych zasad, przekroczyła właśnie tą ilość, przy której prowadzących, którzy są naprawdę fajni i weseli, trzeba niestety nazwać wprost kretynami i pójść stąd w cholerę.

Chwała Bogu, że nie wszyscy ateiści są kretynami. Znam też i takich, z którymi da się gadać. Bo słuchają innych a nie tylko napieprzają śmiejąc się ze wszystkiego zanim cokolwiek zrozumieją.

No i muszę zmienić zdanie i stwierdzić, że jednak jest coś takiego jak za niski poziom. Albo raczej za wysoki poziom. Ignorancji. Bez kitu, tego się już nie da słuchać.

Nie wiem jak inni, ale ja stąd spadam.

keeveek pisze...

a moim zdaniem prowadzący pocisnęli porządnie. Można się przyczepić do zbyt prześmiewczego stylu, ale autor tego tak zwanego obrazka się wygłupił totalnie.

To, że nie istnieje Bóg nie oznacza dla ateisty, że świat jest pozbawiony wszelkich wartości. Wierzącym się wydaje, że mają monopol na uczucia wyższe i moralność.

Ode mnie plus dla was chłopaki (i Ciebie dziewczyno :P)

Igor W pisze...

@Martin - całkowicie rozumiem, że mogło ci się nie podobać. Dzięki, ze wytrzymałeś z nami do tej pory (:

Crzszman pisze...

Podobnie jak Martina wkurzyliście mnie... Jednak pozostanę przy opinii, żebyście nei gadali o religii, bo teraz to już brzmi jak "Jesteśmy fajni bo mówimy o ostrych tematach". No przesto właśnie przestajecie być fajni...

Co do reszty, to bardzo fajna, super się słuchało :)

Co do mojego niku, to czyta się go Krzyszman. Normalna pisownia wydała mi się głupia, a Crzszman to dodatkowa zagadka :) Chciałem też coś trudnego. W grę wchodziło jeszcze Srubasabadabadabaeyryghstrybusth, ale nie zawsze by się mieściło w polu "nick" :)

Wincenty Pstrowski pisze...

żałosne. Rozumiem ze mozna sie wyśmiewać, ale szacunek szacunekiem. Młodzież bez wartości - dziś słyszałem.

fi

Wincenty Pstrowski pisze...

z nerwów zapomniałęm dodać że chodziło mi o JAponie...

[slawko] pisze...

ja jeszcze dodam, ze przykro sluchac kiedy Sera kurwami rzuca :/ Wulgaryzmy jakos gorzej brzmia w ustach kobiety.

Hoss pisze...

Pieprzenie bez sensu , naprawdę.
Co to miało być ? Ja wiem....kontrowersja Uber alles. Nie komentowałem , wolałem być w cieniu , ale teraz....ech.....zupełna ignorancja.
Czy wy wiecie o czym gadacie ?
Na górze napisali ludzie wszystko , co miałbym do powiedzenia , szczególnie Martin i Crzszman.
Fajnie było , kiedy było śmiesznie , dziwnie , chaotycznie. Ale teraz ? Nieważne jak mówią , ale żeby mówili ? Nawet ja to rozumiem. Brrraaaaak argumetów ! Brak czegokolwiek.
Co jest z wami nie tak ? Czynniki obronne ? Boicie się , że się nie zgodzimy i dlatego wyśmiewacie ?
Zabawię się w dziecko neo ( a jestem pewien , że teraz tak o mnie pomyślicie :P )
TO jedno , jedyne , znienawidzone przez wszystkich słowo.
ŻAL
ŻAL
I LOL

Crzszman pisze...

O Boże! Sorry! Napisałem "przesto"... Przepraszam :D

sera pisze...

Ok, ja zgłaszam postanowienie poprawy. Oczywiście nie w kwestii poglądów czy jak to zwykła mawiać moja mama "poczucia humory topielicy".
Rzeczywiście ostatnio za dużo klnę i mnie samej zaczyna to przeszkadzać. Może to stres życia codziennego a może po prostu głupi nawyk.
Tak czy siak, będę bardziej kontrolować język zwłaszcza, że na co dzień bardzo sobie cenie umiejętność posługiwania się poprawna polszczyzną.

Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa.

keeveek pisze...

dżizas krajst, jak bogobojne bydło się zleci to nie wiadomo z której strony salwe im wystrzelić..

Anonimowy pisze...

Si, sam fakt próby dyskusji z jakimś obrazeczkiem z kwejka, stolicy gimnazjalistów, jest głupi... Reszta też nie była mądra... ;> No, ale żeby się obraaaażaaaaaĆ? :< Mów on, czil ałt, kip rekording etc. ;)

Prześlij komentarz